Przejdź do treści

Wypadkowa zadumy

Świat
Zagmatwane sprawy górują nad miastem Ktoś okłada myślą koślawy kark losu Zataczają kręgi mistrzowie zachwytu Piją ciepłą wódkę mistrzowie chaosu Zgaszony spiekotą ciągnie swoje prawdy Filozof pijany z miłości do trunku Za zakrętem w bramie liżą swoje rany Upadłe anioły nieskore do buntu Przenoszą westchnienia w cieniste doliny Zgorzkniałej gawiedzi krzyk niepospolity Piękny i bogaty nie żałuje śliny Pluje za fasadą spokoju ukryty A dzieci się śmieją nic nie rozumieją Lecz to na ich plecy zrzucono robotę Budować dobrobyt wymyślać idee Smakować porażki i żyć mieć ochotę
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie