Przejdź do treści

Koniec świata

Egzystencjalne
Wszędzie śnieg, a ja jadę tramwajem z Opolskiej ( to jednak nie koniec świata ) w stronę Dominikańskiego. Jadę odmieniony i pewny tego, że nic nie jest takie, jak sobie wyobrażałem. Że jest jakie jest, a mogło być inaczej. Pasażerowie wsiadają i wysiadają, nie patrzę w ich twarze. Unikam kontaktu specjalnie, z premedytacją, bo skrywam pod płaszczem tajemnicę i nie chcę jej pokazać światu. Świat woła, świat chcę wiedzieć, że nic nie jest takie, jak sobie wyobrażałem. Że jest jakie jest, a mogło nie być wcale. Jadę tramwajem na koniec świata. M.D.
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie