Przejdź do treści

Pożar, ale niby czego...

Miłosne
Nigdy nie wierzyłem w ogień Który spalał, co mam w sobie Zadurzyłem się tak w Tobie Że potrawił wszystko moje To, co już spłonęło - płonie Chociaż już wygląda skromnie Teraz w środku sam tak stoję Odbierając Ci pochodnię Wynieść muszę Przynieść duszę Spalić ogień Wyjąć klucze Wyjmij, proszę, co masz w rękach Zajmij moje ciemne miejsca W puste dolej trochę ciepła Wiem, że płonie cała reszta Wiem, temperatura piekła Ale nic to w porównaniu Tego żaru Z Twego serca
56 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

brzoza12 6 lat temu
Piękny....
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie