Przejdź do treści

Cukier_kowo, czyli do kawy to i owo

Proszę pana, ja od kawy dzień zaczynam, rozespana wstaję - boso do imbryka. Filiżanka obłym kształtem wnika w klimat, a pan pyta, czy dopięte mam guziki. Woda syczy, para wznosi się pod okap. Zaserwować Arabikę, czy Robustę? Już na blacie rozchlapana mała kropla… A pan mówi, że gustuje pan w rozpustnej?! Ach, errata? Masz na myśli rozpuszczalną… Taki lapsus mimowolny, bez przyczyny. Wczesny ranek i ta kawa... smak nachalnie na znaczenie słów niechcący… Ja nie winię. Potarmoszę... Oj! Pochwycę filiżankę - tak, za ucho. Słodzę troszkę. Cukiernica akantami opleciona finezyjnie. Może dodam do naparu jeszcze szczyptę. Mieszam łyżką. Czy zmieszana nieco jestem? Cóż? Łyżeczka w dłoni drży (ciśnienie w normie?). Mały łyk - ślinianki mlaszczą, że wyborny. Łyżka dzwoni. Kawa stygnie. Słyszysz? Odbierz...!
111 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie