Przejdź do treści

O poranku wieczorem

O sobie
Miły poranku, o zapachu miękkiej trawy, W tle pejzażów sennych mnożąc ważkie sprawy, Wejrzyj w moje zmarnowane durne życie I obudź mnie wcześnie ,najlepiej o świcie Gdyż pragnę rozniecić tę energię skrytą Moc młodzieńczą, mą dusze jakże nieprzebytą Ożywić na nowo, by rosła jak skała Żalem nie krwawiła, więcej już nie łkała. Chcę latać wysoko,nad światów dachami Chcę muskać sny wszelkie moimi skrzydłami Chcę być nowym tworem wolnym od słabości Chcę czuć się kochanym, tak pragnę miłości Odkryję na nowo możliwości zdarzeń Stąpię do otchłani niezdobytych marzeń, By przyszłości wyjść naprzeciw i stawić jej czoła Zajrzę tam gdzie ni oko, ni ucho dotrzeć nie zdoła Pragnienia będę karmił możnością spełnienia Nie będę odrzucał sennego marzenia Każdy kaprys duszy zaspokoję czystą zgodą Uchronię ją zawsze przed mroczną pogodą Nie będzie już płaczu nie będzie kwilenia Radość i szczęście żadnego zwątpienia Taką pieśń serce z wszystkich komór roni Słyszę ją wyraźnie bo mam je na dłoni
111 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

P
panszopen 14 lat temu
dzieki zorro :-)
janko_muzykant 14 lat temu
piszesz jako niemowlę? pytam, bo w ostatniej zwrotce nie będzie kwilenia? super, że potrafisz karmić pragnienia samą możliwością ich spełnienia. dla mnie bombowa to sprawa. no i bardzo odkrywcze, że poranek ma Cię obudzić o świcie, a nie na przykład o północy, bo to by zupełnie dziwne było. aaa, no i ciesze się, że zgoda jest czysta, bo co by było gdyby była nieczysta - to byłby pakt z diabłem a nie zgoda.
3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie