Przejdź do treści

Jego wspomnienia

Katastroficzne
zmierzałem do ciebie o szóstej nad ranem było zbyt wcześnie bym myślał trzeźwo poza tym byłem w sztok pijany sączyłem alkohol całą noc i mimowolnie snułem plany że ciebie będę pił haustami nurzałem w rojeniach mętny wzrok a kiedy piwa już nie dolano chwiejnym krokiem wyszedłem z baru taszcząc niemrawe ciało i dziarskie zamiary kompas wskazywał właśnie twój dom szkoda że byłem w sztok pijany i było za wcześnie bym myślał trzeźwo zgubiłem się gdzieś między wierszami
136 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie