Przejdź do treści

Otwarte okno

Miłosne
Chyba nie wiesz, kim ty jesteś w moim śnie. I żyjesz w tej nieświadomości. Wbiegasz przez otwarte okno, razem z wiatrem i ciepłymi promieniami. Otwarte okno to samo, z którego patrzę na ośnieżone niebo i dotykam zmarszczonych, zmarzniętych płatków róż. Przechodzisz obok mnie, jakbyśmy nigdy się nie znali. Ukradkiem patrzysz na twarz, kojarząc mnie z widzenia. Niby nic więcej, Niby nic mniej. A to mi wystarczy. Bez skarg i bez szeptów. W moim śnie jesteś do przebudzenia. Od zamknięcia powiek do półsennego końca, kiedy przez uchylone rzęsy, zamglone i sklejone, widzę gasnące latarnie i zmrok osuwający się o nagi, nieśmiały jeszcze brzask. We śnie jesteś dotykiem, który kładzie do łóżka i budzi swym szeptem. Jesteś kropelką rosy, którą ściskam w suchych dłoniach i chłonę. Chyba nie wiesz, kim ty jesteś w moim śnie. Jak łatwo skracasz dzielący nas dystans. Mila staje się metrem, godzina sekundą. A czas płynie normalnie, wierzyć na słowo. Teraz mogę tylko się obudzić, popatrzeć w okno i przedłużyć ten sen o kilka kroków dalej.
50 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie