Marzę o pudełku nicości,
Marzę o pustej przestrzeni, ,
Marzę o obojętności,
Względem tych, co omieceni.
Wyrywam więc komory,
Uwalniam myśli od ognia,
Przekraczam wszystkie zatory,
Pulsuję niczym pochodnia.
Wylewam słowa na papier,
Ku wolności myśli uciesze,
Już jestem z nimi na bakier,
Nie wiem czy teraz się cieszę.
Czuję, lecz nie myślę wcale,
Chcę pudełko otworzyć na nowo,
Od tego już dzielą mnie cale,
By szczęściem żyć nałogowo.
53 odsłon