Przejdź do treści

bez prawa do istnienia

O życiu
Siedzę w fotelu, na zegarek patrzę cichutki tykot i drganie wskazówek sekundy szybko do celu zmierzają, przez Bramę Isztar do wielkiej krainy. Świątyni życia, nie zawsze błogiego co przed oczami jawi gobeliny utkane chamstwem, symfonią bluźnierstwa, w tłumie miernoty i draństwa podłego. To walka szczurów dominuje wszędzie także w przyszłości do końca istnienia kindżałem mroczny żniwiarz pobrzękuje, lekceważeniem zabije każdego. Wysokie stołki prawdą przemawiają zamknięte usta lojalnością mówią kto się sprzeciwi przed oblicze kata, aż łeb odskoczy i przeciwnik skona.
62 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
mocny
Jarmarek 11 lat temu
grubo
Jarmarek 11 lat temu
grubo

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie