Przejdź do treści
Deszcz żelazny, ołowiany pochłonął barwy świetliste mrok ogarnął świat gdzieś za frontem znikła przyszłość Prochy skruszonych kości unoszą się w powietrzu. W szarości wrześniowego poranka zamiast jutrzenki czarna królowa kier wita dzień. Tam gdzie słońce budzi sie nocą Tam gdzie księżyc panuje za dnia... Na weselnym orszaku smierć tańczy z dziecieńciem I zamiast słodkiej Mateczki upiór kołysze maleństwo do snu Biały Orzeł kona we krwi Ostatkiem sił sączy melodie z głebi straconych dusz Ojczyzno, miłości ma nie zapomne bo w żyłach słowiańska krew płynie a w sercu wyryte Twe imię Polska.
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie