Przejdź do treści

przeglądarka

suchą stopą na solidnym kawałku ziemi niczym na fundamencie - bez wstrząsów i niespodzianek jazda pociągiem bez wystawiania twarzy na odświeżający podmuch z biletem tam i z powrotem wystarczy wspomnienie lata jaskółki nisko przelatujące nad ziemią i nierzeczywiste światło przez chmury na krótko przed zachodem słońca stłumione wieczorną ciszą rozmowy miedziany księżyc wschodzący nad lasem trochę kumkania i nawoływanie mew wracam powoli bez ponaglania i otwierania starych ran piękno uderzające spokojem pochłania niedorzeczny gniew dysharmonie pryskają jak bańki na kałużach a koci śpiew wcale nie przypomina mendelsona ogarniam to i jest mi dobrze to zaliczka na kiedyś tam gdy przyjdzie chłód i deszcz
86 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 8 lat temu
wracać powoli, tak własnie trzeba. Pozdrawiam :)
zyga66 8 lat temu
tak Ewo, jest taki punkt zwrotny i trzeba to brać na spokojnie, pozdrawiam :)
zyga66 8 lat temu
...a to nie łatwo ef ;), ale faktem jest że z biegiem czasu coś ma się ugrane, również serdecznie pozdrawiam :)
jaropasztii 8 lat temu
kiedyś jeździłem pociągiem na gapę , ciekawy opis wspomnień.pozdrawiam ...
zyga66 8 lat temu
ja nigdy jaro, cykor ze mnie był ;)...pozdro
leopard 2 8 lat temu
twój wiersz jest równie dobry, jak ten mój
jeden z najpiękniejszych wersów:
.....
a sądząc po plusach śmiem twierdzić, że chyba nawet ciut lepszy

o_o
zyga66 8 lat temu
mhm, leoppardzie drugi n^m

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie