Przejdź do treści

przemiana ...

Miłosne
przysypane warstwą zmartwień przydeptane codziennością zatracone smutkiem blednącej przeszłości ... wyrwany z dreptaka sielską ciszą otulony świergotem ptaków graniem cykady - budzę się zanurzam się w błękicie mieszanym z zielenią wiatr głaszcząc skórę zwiewa piasek odnajduję - pieszczę delikatnie nie płosząc dotykam - znane - kształty ... więc jest - tam gdzie zawsze - mieni się w słońcu - oddycham spokojnie
81 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 12 lat temu
w końcu wiersz a mi ciągle nie wychodzi ale wierzę że się uda.świetny wiersz .pozdrawiam jaro:)
zyga66 12 lat temu
pięknie dziękuję Jarku, ale też gratuluję skromności, bo jest ich w Twoim dorobku sporo...pozdrawiam serdecznie :))
Helen 12 lat temu
Ah...odopczynek służy:)))) pióro w dłoni śmiga:))))) pooooezyjnie, bardzo ładny aż miło się czyta:* kradnę przed ostatnią strofkę:*
Helen 12 lat temu
aaa i jeszcze poleję herbatkę......z ...wiesz he he:))))
zyga66 12 lat temu
dziękuję Helu, a strofkę podarowuję :*...i oczywiście przychodzę na herbatkę ;)
marcopolo 12 lat temu
Cykady piasek czy to nie wspomnienia z wakacji? Ładnie nic dodać
zyga66 12 lat temu
...tak, to o wakacjach marco :p
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie