Przejdź do treści
Okładka nagrania macie ignoranty polemikę

Nagranie utworu

macie ignoranty polemikę

Autor tekstu: snylekkie

Dodano
Przejdź do utworu →

Tekst wykorzystany w nagraniu

Ja, Piotrze, byłem martwy, zbyt mądry, ja w Boga nie wierzyłem, nie wierzę, ja jestem dom pusty. Ty módl, ty się módl za mnie, nim mi zgasną usta. Sucho tak, taka susza, tak mi serce wyschło, módl się, nim spopieleje ze mną ciemne wszystko." Zamilkł. Skwar wisiał, rozdzielał się w pnącze. W usta wkręcał się wolno, dusił, sprzęty łączył ogromnym lepkim płótnem. "Wiesz - mówił Jan dalej - takie złoto na niebie, a mnie ciemność pali, ja muszę odejść, muszę, ja... Maria urodzi syna. Słuchaj, nie - słuchaj, w tej ognia powodzi on nie zginie. Ty, Piotrze..." Tu mu usta wklęsły i nos jak wosk studzony zamierał w łuk ostry "Ty go, słuchaj..." Piotr ręce załamał i ciepła łza mu spłynęła do ust, czuł, jak mu zakrzepła, ogromna, coraz większa, gorąca jak ołów. Skwar roztapiał przedmioty. Wielkie ciszy koło wirowało w milczeniu. Już się pierś szeroka zapadła, miękka, zwiotczała i lekka, oczy zamknął. I ledwie drgała jedna powieka. "Módl się" - szepnął i opadł w cichy obłok snu. Kamil skończył gdzie Wy nie wierzyliście w snu potęgę i supeł losu wtłoczył się w pustą wstęgę. Miał lat dwiadześcia plus VAT. Oto chwila bez imienia.
Przejdź do komentarzy pod utworem →
44 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie