Wiersz śpiewanyWczytywanie…
Głośność ustawisz przyciskami urządzenia.
Tekst wykorzystany w nagraniu
Gdzie pętla od sznura koniec znalazła
a cień twój zaczyna się długi.
Tam czekał już będzie w płaszczu wilgotnym,
od kropel co z oczu spadają obficie.
Żeglarz bez duszy co wpływa na życie
Sam go nie poznasz, a przyszedł po ciebie.
Bo twarz ma zwyczajną choć z piekła wydartą
A w ślepiach ma pustkę przez życie zlepioną.
Go nie oszukasz, mu nie uciekniesz.
On zna każdego, co w księdze zawitał.
Dziada starego przybrał on ciało,
łatwo go było dorwać za grzechy.
Palce mu zgniły więc dłoń ma schowaną,
a druga zaś łapa ucięta przez diabła .
Była to kara za grzechy spełnione,
bo częściej niż ostrze ta ręka raniła.
Teraz patrzy w twe truchło na drzewie,
i nie chce go odciąć od liny przetartej.
Powód do szczęścia dzisiaj on znalazł,
Boś go z powrotem na ziemie sprowadził.
W końcu zabierze cię w podróż ostatnią,
lecz na końcu tej drogi nie znajdziesz ty szczęścia.
Bo ostatnim z przyjaciół twych był stary sznur.
Dalej związany on z twoim jest ciałem.
Z nim nie pogadasz bo nie jest to człowiek.
Jednak się nie martw o takie sprawy.
Bo na ciebie gospodarz piekła już czeka.
Znajdzie ci miejsce i wyznaczy karę.
Nie zapomnisz już nigdy co to cierpienie.
A teraz blisko żniwiarza trzymaj się malcze,
byś bezpiecznie dotarł na miejsce.
Bo ciemność wokół jest chłodna, i głodna.
A ja na to z boku patrzył znów będę.
I łezkę uronię na płaszcz i tak już mokry.
Jednak nie moja była w tym wina.
żeś życie zakończył marnie, ja tchórz.
Więc żegnaj kolejna duszo stracona,
Bo drzwi moje zamknięte już są dla ciebie.
Więc gnij, gnij tam na dole.
Przejdź do komentarzy pod utworem →