Obłe piętno niemocy.
Związana ręka, na wskroś moja.
Owocowe ślady spotkania.
Dla kogo miejsce szykowane?
Szykana w zastępstwie marchewki.
Chociaż piec ciepły.
Okno nieszczelność jeszcze odgwizdu...
Piach pochłonął kolejne marzenie.
Zmrożona ziemia jest dalej głodna.
Strach pochłania następne myśli.
Kolej moja coraz bliżej.
Zaczynam biec, uciekać.
Odległość między nami wciąż ta sama.
Wzrok...