Przejdź do treści
P
Presumpcja

Presumpcja

KrakowW serwisie od 2011

nikomu rymowanka wyrwana z kontekstu kwestia tego by pojął pan poeta jeśli cud pojęcia nie jest mu obcy że skoro panpoetą na etat nie niedorozwiniętym już chłopcem i gdy popuszcza wodze wyobraźni miłosiern…

Po tak długich miesiącach po tak strasznej rozłące — jakie oczy masz modre, jakże usta gorące! — Więc to prawda! — więc jesteś — ? — — więc dotykam Cię żywą, istniejącą jak życie i jak życie prawdziwą — ? — Klę…

Jazz

Inne

unosi się w barowym dymie nad gwarem głosów gromadząc pod rzęsami rozmarzenie rozsiada jak u siebie palcem przy palcu kokietując naciskane powietrze dla niego przemieniam się w naczynie po którym tak pięknie prze…

Czwarta

Inne

ta godzina nad ranem naga oblepiona potem zwinięte żagle prześcieradeł palce pełzną po brzegu snów szarpiąc resztki koszmaru ta godzina kiedy samotność zaciska pętle na szyi nocy a skazaniec modli się i łyka ostatnie wyr…

Mala vida

Inne

przeciąganie liny między prawym a lewym przedsionkiem węzeł bólu wchodzący raz w jedną raz w drugą komorę pulsujący wybór prędzej pęknie serce szybciej od migotania zapłonie i spopieleje

Misja

Inne

oderwany oddychasz inaczej zostawiając na progu domu zapach normalności w drogę wolno zabrać tylko tęsknotę podchodzącą do gardła kwaśnym niepokojem i kołatanie serca gdzieś w dalekich krainach kobieta dziecko matka…

spadały za horyzont nieliczne łapaliśmy w dłonie a wtedy topiły się złotem brudząc zabawnie sny perseidy są jak cukierki z wedlowskiej czekolady które chowasz na gorsze dni jak lek na melancholię znowu zgubiłam listę ż…

powiedzieli wolność jest obca przyjedzie w kontygentach rozłoży się na pustyni wolność to wiara krzyczeli drudzy czas zostawić kości zakopać na pustyni między kazaniami karabinów maszynowych karmiła dziecko z piers…

Modlitwa

Inne

odmeldowałeś się z moich ramion gdzie szepczą Boga śmierci jedynego wiejącej od skał oddechem pustyni z lękiem głaszczę domowe pole manewrów ja też toczę wojnę zachowaj go Panie

widzisz to takie proste usiądź zaparzę kawę widzieć to uwierzyć usłyszeć jak uderza filiżanka o stół poparzyć język na sylabie ko chamem nigdy nie będziesz nie narzucisz mi białego welonu ciche zamknięcie drzwi na inn…

Medytacja

Inne

spójrz jestem stojącą wodą moje dłonie zatrzymana fala moje stopy wbite w muł szczęki w przęsłach mostu ja omszały kamień ty mój niespokojny wir

Słono

Inne

z łzą można tyle zrobić toczyć po policzku wycisnąć na biel wzruszenia oddać za piękno narodzin posolić odmowę a moja uparcie stanęła w gardle przerażona wyjściem na świat będąc początkiem potopu wolała zostać tamą

36 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie