nie krzycz bo cię usłyszą jeśli słuch masz lepszy to zamilknij nie wszystko wydaje się takim jakim jest a jakim jest
dingleberry
dingleberryW serwisie od 2011
zapuszkowana siedziała nie chwytała się poręczy stój powiedział i kiedy chwyciła nożyczki ucięła rąbek brwi
uziemiono tu jest prostytutki maczają pety w odchodach krzyk dzikiej róży i synowie poeci wśród nich zgniłe jagody perypetie wojowników rozkładu
pozory wolności ich nieład większy niż grzyb czarnobyla posiłek z kanapką genetycznie skrzywdzone dzieci krwią plują
domy parkany liczby ujemne nie pozorności szykują się na wojnę biologiczną
kauczukowe wróżki grzebią swoich braci za trud dziękują za wyładowania atmosferyczne
moje plusy i minusy są jak dobre monety w klaserach chowane w szafce na komodzie nabierają blasku nie każdy może je posiąść
grzybki jagódki wąską wibracja to las z krasnalami plastik i śmietnik gapie w postaci sarenek a jeleń wypatruje królowej
siusiumajty nic więcej szkoda czasu z roztargnionym umysłem idę na wąskie przyjemności
są granice kantów których nie należy przekraczać dowcip jest śmieszny kiedy wszyscy się z niego śmieją a chamstwo zawsze pozostanie chamstwem w związku z niskimi lotami przechodzę na te wyższe nie gniewajcie się to koniec te…
miałczały dwie syberyjskie kotki ich chichot czarodziejskich chochlików nad karlim runem w wiewiórczej norze jedynie drążyły swoje kanały chore na serce insekty
siedział zazdrościł kicz chwalił w muzeum wdowa po księgowym przebierała talony
Publiczne komentarze autora
Winna · Avrilianna
Natchnienie wieszcza · Wisior Goliatko
O mnie
- Miejscowość
- dingleberry
- W serwisie od
- 2011
- Ostatnia publikacja
- 27.03.2025
- Wyświetlenia utworów
- 11 956
- Reakcje na utwory
- 213