Przejdź do treści
M
mmm*

mmm*

skądinądowoW serwisie od 2010

Publiczne komentarze autora

dom · moni

moni, problem w tym,że ja zarzucam tekstom to, co w nich jest i za każdym razem jestem w stanie bez problemu wskazać w tekście paluszkiem to, co wyliczam jako minus, ty tylko rzucasz hasła , wzięte z sufitu, a pytana o konkret udajesz,że nie słyszałaś pytania.Między robieniem z gęby cholewy a konkretem jest zasadnicza różnica i wykręcanie kota ogonem tego nie zmieni.

w dziurawych płaszczach podróżuje się prawdziwiej · mmm*

No i co moni,żadnego błędu nie potrafisz wskazać? Nie dziwi mnie to, tylko jak możesz tak publicznie robić z gęby cholewę? Na przyszłość radzę komentować zgodnie ze swoimi możliwościami intelektualnymi, czyli na poziomie "mi się podoba / mi się nie podoba", bo takie autokompromitacje są zbędne. Przy tej okazji mam dla ciebie misiaczkowa panienko przypowieść : była sobie Krysia, która zupełnie nie rozumiała matematycznych zawiłości. Przyjaźniła się ze Zdzisiem, który słynął ze skłonności ku naukom ścisłym. Pewnego dnia Zdziś obserwował zmagania Krysi z trudną sztuką dodawania. Krysia pociła się, stękała, żyłka na jej czole pulsowała z zawrotną prędkością, ale wynik nijak nie chciał wyjść taki, jak powinien.Matematycznie uzdolniony kolega zażartował wtedy ,że liczby i Krysia są jak PIS i tolerancja- nigdy nie miały ze sobą nic wspólnego.Nasza bohaterka oburzyła się na te słowa,bo przecież ona wiedziała,że jest "miszczem świata we wszystkim", ale nie dała tego po sobie poznać, zaczęła za to planować słodką zemstę.Kilka dni później nadszedł dzień vendetty.Krysia odwiedziła Zdzisia. Wiedziała,że jej wrednie obnażający słabości genialnych Kryś kolega dla rozrywki rozwiązuje skomplikowane zadania matematyczne. Sięgnęła więc po zeszyt, na kartkach którego Zdziś walczył z rachunkiem prawdopodobieństwa, całkami i funkcjami, spojrzała na kilka słupków cyferek , zrobiła minę jakby właśnie połknęła Einsteina i Gigorija Perelmana za jednym razem po czym wydała wyrok: "Zdzisiu, bardzo źle to wszystko zrobiłeś ,nie umiesz liczyć." Zdziś nie omieszkał zapytać, gdzie popełnił błąd, zależało mu na usunięciu ich, przeanalizowaniu, w końcu kochał matematykę i nie zdarzyło mu się jeszcze nigdy popełnić błędu w wyliczeniach. Niestety Zdzisia nie odpowiedziała. Nadęła się jedynie jeszcze bardziej i w obawie,że Zdziś zorientuje się, iż ona to w sumie z tych "całków" to najbardziej lubi pomidory, a funkcje raz widziała w zoo, rzekła jedynie :"Gupi jesteś Zdzisiu.Nic nie rozumiesz i nawet nie widzisz,jakie błędy popełniłeś." Taka jest historia szczytu idiotyzmu, który osiągnęła Krysia. Nie liczę,że zrozumiesz, bo ty nawet umieszczając czyjeś imię w apostrofie nie rozumiesz,że zwracasz się tym samym do tej osoby, ale przypowieści takie już są- skomplikowane i niekiedy okrutne wobec niektórych swoich bohaterów. Ross, nader często minimalizm pozwala wyzwolić się od grafo, by go nie doceniać.

dom · moni

Brzydki tekst, fatalnie napisany, świadczy o analfabetyzmie wtórnym autorki.Jak tego nie widzisz, to idź do okulisty. (Mam nadzieję ,że satysfakcjonuje cię komentarz, bo jest dokładnie wzorowany na twoim- zarzuty bez uzasadnienia.)

w dziurawych płaszczach podróżuje się prawdziwiej · mmm*

moni,widzę,że na rzeczową dyskusję z tobą nie ma szans. Prosiłam,żebyś w tekście wskazała miejsce, które świadczy o jego niskim poziomie. Ja takie miejsce w twoim tekście wskazałam i ono uzasadnia moją opinię- popełniłaś niezwykle zabawną frazę, która wywołuje skojarzenia z ekskrementami, świadomie można takich kwiatków dokonywać jedynie w kontekście niezbyt wyrafinowanego żartu, twój tekst nie jest w konwencji żartu ergo fraza ta to wypadek przy pracy,świadectwo nieświadomego używania języka. Proszę tylko,żebyś operowała konkretami, bo jeśli coś tekstowi zarzucasz to musi to mieć uzasadnienie w konkretnym miejscu tego tekstu. O to miejsce pytam. Bo wiesz mielić jęzorkiem po próżnicy ,tak na zasadzie wet za wet jest poniżej pewnego poziomu, który różnicuje ludzi i obrażone panienki. Pokaż mi błędy w tym tekście, bo póki co twoje zarzuty są bezpodstawne, a ja bym chciała czegoś się nauczyć, poprawić na przyszłość. Możesz mi więc w łaskawości swojej dopomóc i zamiast rzucać słowa na wiatr, wyłuszczyć konkretne niedociągnięcia (błędy stylistyczne, gramatyczne, leksykalne...) i podać fragmenty tekstu , w których owe błędy popełniłam? Bez tego twój komentarz staje się bezwartościowym utyskiwaniem urażonej panienki.

żądam przeprosin · moni

Jeśli zaś nie rozumie się ,co się samemu napisało, lepiej nie wdawać się w dyskusje. Zaś w tak ekstremalnych przypadkach, kiedy autor rozpoczyna wywód od apostrofy ,po czym nie rozumie,że skutkuje to tym, iż wywód jest skierowany bezpośrednio ku przywołanemu w tej apostrofie, radzę generalnie wcale się nie odzywać.

w dziurawych płaszczach podróżuje się prawdziwiej · mmm*

moni, po czym wnosisz? Jakieś błędy w zakresie gramatyki, leksyki? Bo wiesz, takie "zabrałaś mi szpadelek to ja tobie popsuję wiaderko" poza piaskownicą należy sobie darować. Może ci się nie podobać i to jest kwestia gustu-nie ma co uzasadniać czy dyskutować. Mnie na przykład niezbyt podoba się poezja Szymborskiej, ale warsztatowo jest świetna.Natomiast kiedy piszesz,że tekst jest na poziomie szkolnej imprezy, muszą stać za tym konkretne braki, dlatego liczę na to,że nie robisz "z gęby cholewy" i wskażesz te usterki, bo ja ich nie widzę .

pożegnanie · moni

"czasami krzywo obróconej w twardość własnej produkcji"- jeśli świadomy językowo autor popełnia takie "cuś", robi to w celach humorystycznych, a tutaj jest zwyczajny humor z zeszytów niestety

Krótka rozmowa · cenica15

Słuszna decyzja,ale gdzie jest wiersz?

po prostu rap · moni

Bardzo,bardzo,bardzo nie lubię rapu:( W sumie to wolę nawet disco polo.

koniec · Gryf88

Widzę,że jesteś z Łodzi, bywasz na konkursach, spotkaniach poetyckich, slamach? Jeśli tak, zapewne znamy się z widzenia.
105 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie