Przejdź do treści
Czytanie

Obudzone kolory

Nie ma kwiecistych łąk tylko szare pustkowia niezrozumienie płodzone co chwilę i dym tytoniowy w ustach kolejna planeta umarła kiedy spadała zrobiło się ciemno oczy zamarły w bezruchu dobrze że to nie ziemia kiedy księżyce wpadły do morza gwiazdy stały się jaśniejsze skąpane w żółci wschodu rozbłysła kolejna zorza barwy narodziły się z krzykiem to nie koniec dzień się rozlał kolorami
106 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

44 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie