Spacer
Dotknięciem ,witam się z porankiem
serdecznie, jakby naiwnie
układam dzien,bo już po nocy!
patrzę za okno ,widze czarne obrazy
Wychodzę z zamglonej wyobrażni.
Jak iść w niewidzialną przestrzeń
co daje sen w podarunku.
Ide ,zamknięty w iluzji
ona sprawia cisze.
Wezbrane myśli kładą cienie
kto to jest?,niewidzialny teatr?
Po co mi teatr
smuga wiatru wystarczy
aby zginął szelest...
serdecznie, jakby naiwnie
układam dzien,bo już po nocy!
patrzę za okno ,widze czarne obrazy
Wychodzę z zamglonej wyobrażni.
Jak iść w niewidzialną przestrzeń
co daje sen w podarunku.
Ide ,zamknięty w iluzji
ona sprawia cisze.
Wezbrane myśli kładą cienie
kto to jest?,niewidzialny teatr?
Po co mi teatr
smuga wiatru wystarczy
aby zginął szelest...
0
0
7 odsłon