Baśń

Baśń

Baśnią było życie,gdy się pojawiłeś

Byłam jak poranna mgła,którą odkryłeś

Za dnia skryta,milcząca

Nocą rządna Ciebie,pragnąca...



Każde spojrzenie twych brązowych oczu

Przenikało na wylot mą duszę i ciało.

W myślach widziałam siebie ubraną na biało

Lecz okazało się to być złudnym marzeniem...



I jak mam wierzyć miłości,

Która uczy latać?

Jak mam wierzyć szczęściu

Którego nikt nie chce mi dawać?

Lepiej byłoby może wieść życie samotne,

Które choć brzmi pięknie często bywa zawodne...
0 0
3 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

62 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie