Przejdź do treści

Bądźże damą

Smutne
O, Samotności ślę dziś do Ciebie list ostatni. Bez znaczka, bez koperty, bez pieczątki, lecz za to z dokładnym adresem. Przychodziłaś do mnie w każdą noc bezsenną, skradając się po cichutku jak kochanka. Ja poznałem każdy Twój ruch, a Ty każdą mą myśl. Pytania Ci ciągle zadawałem. Czemu tak bardzo mnie pragnęłaś? Albo, w imię którego wroga przyszłaś? Albo, który z chóru przyjaciół Ci mnie polecił? Ty i tak nie odpowiedziałaś, za to żyletką me serce raniłaś A świeżo co wyprana pościel, znowu przesiąkała mymi łzami. Gdy wstawałem o porannym świcie, przepełniony radosnym hymnem ptactwa, Ty znieczulicą, aż do szpiku przeszyta, gasiłaś me ostatnie nadzieje. Aż kolejnego dnia powszedniego, w ciemne zakamarki strychu zaprowadziłaś. I w tej jednej, krótkiej chwili, pętle na mej szyi zacisnęłaś. A Niebieski Król, co w Tobie dostrzegł, że cnotą Cię uczynił? O, Samotności, bądźże damą! Boś na razie: morderczynią, klątwa, katem. Z ostatnimi wyrazami, Popiół Twojego Ognia.
36 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie