Przejdź do treści

Motyl

Posadzili ją na dwóch krańcach tego świata Chodziła od krzesła do krzesła co dnia Aż pewnego poranka musiała zdecydować Czy gdzieś zostaje czy radzi sobie sama Posadzili ją na dwóch krańcach świata tego I nic nie mówili , co dobre co złe Wspierali we wszystkim i w niczym ją ludzie Zmieniający się wciąż jak ryby w oceanie Posadzili ją na dwóch krańcach jej świata Choć nie chciała , choć biła , krzyczała i drapała Pragnęła uciec lecz za ręce ją trzymali I zabili motyla ludzie szarzy i mali ...
52 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie