Przejdź do treści

Czekając na cud...

O życiu
W wyschniętym korycie rzeki Gdzie nawet tęcza tu rzadko zagląda Tęsknota rysuje wspomnienia przez wieki dni długich, słonecznych, upalnych bez cienia. Bez przebaczenia, w żalu pustki. Z pragnienia wołanie ze szczelin, Gdzie listek zielony cudem ocalał, A wiatr przegonił oddechem Chmury te jurne, nieładne... W szorstkiej, spękanej pościeli Zapomnianego dna koryta przez wodę i niebo bezchmurne Życie uciekło przez palce bezradne. I spadło kropel kilka na ziemię, Lecz to nie woda, nie deszczem pada To łzy etatowe nadziei, cierpienia Z oczu stęsknionych Anioła Co zmysły za życia postradał. Odszedł jak woda w korycie płynąca Bo nie mógł już czekać Powolnego końca Miłości istnienia A rzeka epizodyczna, silniejsza od niego trwa W swojej sile fizycznej Przez wieki zmarszczki hoduje tęsknoty Bo wie, że choć rzadko Lecz bywa, że znów łza etatowa Kiedyś wypełni tu pustkę na chwilę Swą bryzą A odchodząc zostawi nadzieję Na cud, na epizod...
77 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 9 lat temu
nie trzeba czekać cuda nas otaczają, patrzę.........pozdrawiam
leopard 2 9 lat temu
a pestki dyni
pomimo swojej cienizny
zawsze bywają pełne

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie