Przejdź do treści

Jak żebrak

Miłosne
Suszy mnie pragnienie ciebie Kac tęsknoty, w głowie zamęt Straszne to jest, nawet nie wiesz Jak niewiele do kochania... Dłonie pocą się spragnione, Drżą jak ranek u pijaka Kiedy stoję pod balkonem Jakbym był jakimś żebrakiem. Tak to ja... I jestem żebrak, Żebrzę w tych zaroślach wiary. -Chcesz? Ja mogę być jak pieśniarz Dajcie tylko mi gitary! Dajcie mi otwartą przestrzeń Z tych zarośli splączę linę I pragnienie moje spiętrzę Wejdę tam albo tu zginę. W ciebie śliczną, w nieskończoność W oczy twoje się zanurzyć Owinięci w grzech osłoną W najpiękniejszej mej podróży... Zabrać cię, gdzie tylko zechcesz Serce moje rozpołowić... Tylko jedno. Błagam wreszcie! Rzuć spełnienie żebrakowi. Blazej Szuman
89 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

bellaona 9 lat temu
fajny wierszyk
D
daroskwaro69 9 lat temu
Jedna gitara nie wystarczy -) ?
B
Barbara57 9 lat temu
lekki,fajny,prawdziwy.
Dzięki i pozdrawiam.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie