Przejdź do treści

początek

Egzystencjalne
na początku był chaos z oddali tykanie bicie serduszek bardzo zgrane ale w ciemnościach mych zdyszanych małych dusz biegnąc mgłą i rosą tnąc o starej mej miłości wiatr naciągnięta lina skupione oko jeden tylko palca ruch i poleci krewka i może jedna z oczka łezka i krzyknę gdy uciekniesz dając znak która ścieżka jest właściwa by z lasu wyjść jak i może wplatając stópkami o glebę tak rozleniwioną przejmiesz się następstwem czasu nam nieuniknionym i zapomnienie nie stanie się twym wrogiem i nie wyjdziesz za granicę traw by w londyńskiego zegara wsłuchać się melodię i nie czekałaś na mity za tobą myśląc okażą się jedynie kłamstwem zapominając o początkach zapominając na początku był chaos zdyszana bo tykanie ucicha a krótka wskazówka okazuje się dłuższą i w puszczach i w glebach gubiąc mierząc cięciwą ślepo strzelając za daleko horyzontu a ja znów na początku
99 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 4 lata temu
nie czytam ..i nawet - czuję się w tym świetnie :)))

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie