Przejdź do treści

Naszyjniki

Tęsknota
Babie lato przejrzało się w lustrze jesieni. Objęło je lepkimi ramionami. Gładziło wypukłości owoców, srebrnym haftem zakwitło na parkanach, łącząc ich kolumny zawiłymi splotami, na które chłodny brzask nanizał jak perły krople rosy. Naszyjniki albo trwają w bezruchu, albo tańczą finezyjnie. W końcu rozradowane, ale i poszarpane odpływają nie wiadomo gdzie i po co. Znikają tak nagle, jak się pojawiły. Jeszcze dzień lub dwa i jesień zrzuci ostatnią biżuterię. Zostanie szarość, a w niej łowić będziesz złote włókna, zbyt krótkie, aby ogrzały. Autorka: Anna Wanda Ludwiczak
48 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wielobarwna 9 lat temu
Piękne są srebrne korale rosy nanizane na pajęczynę, szczególnie na początku września.
iśka 7 lat temu
podoba mi się nastrój wiersza i jego obrazowa wymowa:)pozdrawiam jesiennie

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie