grzech odwagi
Świecące słońce nie wyrwie uczucia z serca mego
Choćby paliło jak ogień piekielny
Uczucia mego nie poruszy żadna siła
Żaden bóg i żadna stwora, ni szatan nie poruszy warg mych
Bym wielbił z serca swym niezgodę
nie sprawi że odrzucę dawne idee
Bezczelne zdania będę rzucać Wam w twarz !
Patrzeć jak staracie się je zmieść z czoła swego
I jak bardzo ciężko jest być czystym
Nie zamknie mi siła żadna warg mych nabrzmiałych
Ani oczu widzących skalane ciała mych sędziów
Nie przestanę słyszeć rozpaczy niewinnych
Możecie mnie oskarżać bezbożni wobec samych siebie
Możecie obelgami rzucać we mnie, dzierżąc w dłoni złote tortur maszyny
Zbyt jestem silny by złamać się pod ich naporem
I choćby za te grzechy, zbyt szybko przyszło mi zapłacić życiem
Bez strachu podam swą dłoń królowej nocy
Gdyż wszystko co miało być, zostało tu na zawsze
Choćby paliło jak ogień piekielny
Uczucia mego nie poruszy żadna siła
Żaden bóg i żadna stwora, ni szatan nie poruszy warg mych
Bym wielbił z serca swym niezgodę
nie sprawi że odrzucę dawne idee
Bezczelne zdania będę rzucać Wam w twarz !
Patrzeć jak staracie się je zmieść z czoła swego
I jak bardzo ciężko jest być czystym
Nie zamknie mi siła żadna warg mych nabrzmiałych
Ani oczu widzących skalane ciała mych sędziów
Nie przestanę słyszeć rozpaczy niewinnych
Możecie mnie oskarżać bezbożni wobec samych siebie
Możecie obelgami rzucać we mnie, dzierżąc w dłoni złote tortur maszyny
Zbyt jestem silny by złamać się pod ich naporem
I choćby za te grzechy, zbyt szybko przyszło mi zapłacić życiem
Bez strachu podam swą dłoń królowej nocy
Gdyż wszystko co miało być, zostało tu na zawsze
0
0
8 odsłon