Lękasz się
Wieczorami
Idąc dróg leśnych dywanem
Prostując dłońmi gałęzie
Niczym różdżką smagniesz nad głową
Gwiazdy zapłoną.
Niczym tarczą zasłonisz
Drzewa cię skryją
Pochylą
Konary zielone liśćmi.
Niczym szpadą dźgniesz w samo centrum
Upadniesz
Chcesz powstać?
Lękasz się lęku.
Idąc dróg leśnych dywanem
Prostując dłońmi gałęzie
Niczym różdżką smagniesz nad głową
Gwiazdy zapłoną.
Niczym tarczą zasłonisz
Drzewa cię skryją
Pochylą
Konary zielone liśćmi.
Niczym szpadą dźgniesz w samo centrum
Upadniesz
Chcesz powstać?
Lękasz się lęku.
0
0
3 odsłon