Przejdź do treści

Adam Mickiewicz i pan Tadeusz

O przyjaźni
A więc było to tak ja córka bibliotekarki Naoszukiwałam polonistkę mojej mamy wielbicielki Ze dużo czytałam i ze przeczytałam Pana Tadeusza Do tej pory w uszach mi pytanie dźwięczy No to jak było z tym zajazdem po Zosie i to mnie męczy Ja na to zajazdu nie było bo mi tak się zdaje I serce od kłamstwa mi się kraje A wiec przepraszam wieszcza Adama Mickiewicza Za brak kindersztuby i kłamstwo ordynarne W cierpieniu i strachu okropnie nie marne I Panią profesor Elżbietę Kuklę moją polonistkę ukochaną Która się domyśliła i dlatego z wrodzonego dobra i miłości tkaną Uwierzyła choć nic nie mówiła ze czasem chce dziecko a nie morze.
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie