Przejdź do treści

Coś o lękach

• Egzystencjalne
Dziś wieczór strasznie się bałam I płakałam Wiec haftowałam Wiec wyszłam na spacer po Lublinie A może w architektonicznym Krymie I spotkałam kratę Strasznego żebraka Az mnie poraziło z powodów jak mniemam grzechów alkowy. Bo uczynił mi gest I każdy wie, że jako sędzina drugą wojnę rozsadziłam. I on jak każdy król ma zabawkę na dziecko w duszy Wszystkich czytających proszę o wyrok sprawiedliwy. Żebracy i pijacy z którymi kiedyś piłam i żebrałam sprawili, ze z bólu nad nimi wyłam Bo oni chcą pić I żebrać I świętego Aleksego wykładać Na pijackiej ławeczce sądowej teczce Więc proszę dajcie mi już święty spokój Bo jestem zła i to komputerku za darmo wydrukuj Aby od waszych dywagacji pokrętnych myśli Stałam się odrobinę lepsza I oczywiście mądrzejsze Proszę więc wiersz drogi Aby pokazał mu gdzie są drogi i ucieczki nogi. I każdą dziewczynę wyratował. I dobre imię cnót wykurował. W przeszłych latach i z tąd się brało zapatrzenie i przez skojarzenia dzieci krzywdzenie Dziś tego ja zaznałam i z bólu płakałam
106 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

43 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie