Przejdź do treści
Czytanie

Ja i męrzczyżni

Egzystencjalne
A wienc ja gabrysia nie bedę sie o nikogo biła i ze wstydu wyła Jak męszyzna chce być kochany I tej jedynej na zawsze Korneli oddany To wie ze czekajął go straszne niesnaski Czyli kobiety przeciwieństwa utraty Ja gabrysia coś wiem o tym bo to ja straciałam wszystkich przyjaciół Bo sprawiłam wrazene nie mondrej sowy. Czy ja będe walczyć? Raczej prosze o gesty zebym sie w zadnym nie zakochła I dzieci przez to zło arystokratyczne i brak pieniedzy nie oddała Bo wszyscy saą dobrzy dopuki nie spotkajął sztuki i pogodowej nauki Oni wtedy sobie rzyczął I mówiał ich mamy ze arystokratki po nocach ryczął Ale to nonszalancja wielka Dla dobra wszpólnego wielce zasłuzonego
175 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie