Przejdź do treści
Czytanie

Pokłosie moich wierszy

O przyjaźni
Bóg Adam i Matka Ewa mało co nie umarli z żalu za swoim synkiem Piekła jakie go spotkało młynkiem Boże ja nie chciałam się nawet urodzić bo tak byłam zła Bo tak nad mym złem obdarci uszkowym płakałam i pojawiła się rzesza aniołów jak mgła I pojawiło się dobro w mej duszy Ale ja dalej jestem wredna jak cholera do tego nimfomanka Boże przebacz i zapomnij Patrzę na ludzi z punktu widzenia schizofrenika Takiego wsiowego magika i proszę Boga o przebaczenie moich kończynowych win bo znowu komuś zadam ból Bo jestem dobra jak psychologiczny mól
89 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

24 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie