Przejdź do treści

Wilk kobyłę wlecę

O przyjaźni
Za górami za lasami za morzem pełnym gwiazd żyła sobie Madzia taka mała kruszynka pełna nadziei na miłość z mężem. Wszędzie jej było pełno, najbardziej jednak w domu, w którym wszyscy jej słuchali, kochali i do niej mówili. Ona odwdzięczała się tym samym. A gdy już nie było tematu do rozmowy, zaczęła wymyślać teksty o małżeństwie kwiatów na przykład bzu i ostu. Tak bawiła się ze swoim bratem Kubą i wszyscy się śmieli. Bo Magda zawsze wymyślała nieszczęśliwe zakończenia, bo była taką romantyczką. A to kochanek porwał bez i zabił go oset. Innym razem, że matka rozebrała się do rosołu przed ostem i bez się zabił. Lub też że mieli angielskie małżeństwo. A wtedy zaczynało się jęczenie, o to, dlaczego ktoś zdradza, Jej brat to uwielbiał. Pozwalał Madzi się wygadać i jeszcze nazmyślać innych historii. Ona była tak szczęśliwa z tych nieszczęśliwych zakończeń, że płakała zawsze nad skrzywdzonym. Jej brat Kuba jeszcze bardziej lubił jak ona, tak płakała ze szczęścia. Jej ojciec zazdrościł również patentu na jęczenie o zło u Magdy. I zawsze powtarzał te rozmowę ze swoją zoną i oboje się zaśmiewali i kochali małą wiedźmę jeszcze bardziej. Pewnego dnia Magda spotkała swojego męża Pawła. Który nie miał powodu, aby ja rzucić. Wiec w skrytości pił. A Magda kochała go nad życie. A jej brat wiedział czym się kończy brak rozmowy u Madzi i jej płaczu nad nieszczęściem kwiatków. Wiec zabił Pawła i pochował pod cmentarzem, nawet Tuja nie chciał tam wyrosnąć a co dopiero kwiatki. Madzia, gdy się o tym dowiedział, poszła do zakonu i tam spotkała oddzieranego, który zaczął ja rozśmieszać tak jak Kuba. W zakonie zapomniała całkowicie o Pawle i dowiedział się, że jest taka prawdziwa, że potrzebuje rozmowy, czyli tego, aby ktoś ciągle ją rozśmieszał i nie był przy niej niezdarą. Ona potrzebuje związku, a Paweł to ktoś kto potrzebuje królowej. A jak facet jest nieporadny, to chce zrobić z niej Safone. Magda zaczęła płakać. Zwłaszcza ze odźwierny rozśmieszał ja gwiazdeczkami, kwiatami drzewami i innymi franciszkańskimi naukami, które są tak piękne, że Magdzie z miłości serce stawało. I tak oboje wilk wlekł, czyli pocieszał wraka przez morderstwo brata swoją małą żeżbiareczkę.
95 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie