Przejdź do treści

Lęk

Mroczne
Zbliża się do nas lęk: ma twarz ze śniegu zielonego jak fosfor lub kość spróchniałego drzewa. Wkłada nam do ust dłoń i już jemy ją wysysając jakby z sopla sok idący do serca. Daje nam swej pić krwi i szpik mózgu wyjeść musimy mu z czaszki, aż dno o zęby zazgrzyta. Wiemy, że to jest krew, co nie przyjmie się w naszych żyłach, żeby mogły nią do woli oddychać. Wiemy, że to jest szpik jak krew trujący: po nim nasze trzewia będą w głos zawodziły: zdrada! Ale lęk jak ból nie być już nie może: nas bez niego nie ma, a i on bez nas nie przeraża.
42 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie