Przejdź do treści

Mgła

Miłosne
Dzień tak ponury Za oknem chmury O słońce proszę I deszczu nie znoszę Dzwonię do niej A ona wśród kniej Boi się grzmotów Nie chce robić kłopotów Ale pojadę ją ratować I do auta schować Podaje jej rękę Skacze uderza o nerkę A tu jak nie chuknie Jak nie buchnie Jak nie drgnie Jak nie stanie Uratował życie Stał wrycie Przez chwil kilka Lecz zobaczył wilka A jednak to omamy Dziewka szuka mamy Ten chwycił za ramię Potem na szyji znamię I w tym momencie Na światowym diamencie Dwa szmaragdy połączone Smak malinowy Zapach polowy Zmoczone po nitki Czas to był bitki Który silniejszy Który namiętniejszy Wzrok jak palące ogniki W drugim miłości palniki Wkońcu oparci czołem Kręcili się kołem A słońce zajaśniało I psią muzyke grało Do samochodu zaprowadził Po policzku pogładził I do obłędu ją doprowadził Lecz już prowadził I powtórzyć tego nie mogła A Przed nimi mgła
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie