Przejdź do treści

tak inny od spalonych

Naginasz kolejny dzień spod parasola wrażeń spływa kolejna łza naruszasz kalendarze stroniąc od spieklonego zła w twym śmiechu choć On uroczy napawasz kilka dni ciut bo noc się złoci na ustach zostawiasz pył wchodzisz w fluidu pustkę serce leniwie się tli maskujesz srebrem ucztę nocy no i dni miejsce tych ziemskich złudzeń słonecznych kosmicznych dni w ułudy tej rozpuście w kolanach niosłych dni upływasz jak sam lotnik falujesz gorzko tak jak dumy ciężki sputnik lecz spojrzyj na budzik tła tak czezły pobudki minutnik
77 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie