Do diabła

Sprzedałam Ci duszę, tam w Łodzi, na łóżku.

Wśród słońca promieni, na tle szarej zieleni.

Zwabiłeś, zniewoliłeś, unicestwiłeś.

Ofiarowałam Ci siebie w spadku

bez obciążeń, kosztów, podatku.

Dostałam w prezencie pęta smoliste.

Miałam mieć złote góry

przyozdobione w perliste chmury.

Czy tam w domu wariatów

na końcu świata światów,

musiałeś natrafić akurat na mnie?
0 0
3 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

13 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie