Do diabła
Sprzedałam Ci duszę, tam w Łodzi, na łóżku.
Wśród słońca promieni, na tle szarej zieleni.
Zwabiłeś, zniewoliłeś, unicestwiłeś.
Ofiarowałam Ci siebie w spadku
bez obciążeń, kosztów, podatku.
Dostałam w prezencie pęta smoliste.
Miałam mieć złote góry
przyozdobione w perliste chmury.
Czy tam w domu wariatów
na końcu świata światów,
musiałeś natrafić akurat na mnie?
Wśród słońca promieni, na tle szarej zieleni.
Zwabiłeś, zniewoliłeś, unicestwiłeś.
Ofiarowałam Ci siebie w spadku
bez obciążeń, kosztów, podatku.
Dostałam w prezencie pęta smoliste.
Miałam mieć złote góry
przyozdobione w perliste chmury.
Czy tam w domu wariatów
na końcu świata światów,
musiałeś natrafić akurat na mnie?
0
0
3 odsłon