Przejdź do treści
Czytanie

bez refleksji (mój sen)

Egzystencjalne
rodzące się słońce rozświetla ogród oczko wodne z zebranych lez błyszczy lekka bryza z płaczu to tylko pomruk pewnymi dłońmi odsuwasz garść liści wyłania się granitowa płyta nasuwa ogrom myśli dajesz im odpłynąć, widzisz nazwisko twoje własne pod nim ktoś bliski myślisz czy to już wszystko? budzisz się, upewniasz, że to był sen, wstajesz, schodzisz, mówisz ,,nalej'', wypijasz na raz i idziesz grzeszyć dalej znów tu jesteś, czy to sen? nie wiem nalej
82 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie