Trzy Z
Z czarnym uśmiechem na ustach
szukam końca życia,
znajdę koniec świata.
Tonąc we własnych oczach.
Z biegiem przyszłego czasu,
begnąc na paralelach,
jąkac się na dużych literach,
padam na czyjeś ramiona.
Z dzwiękiem stłuczonych szklanek
nadchodzi własne istnienie,
kiedy wśród martwych okien
nie ma pojęcia „zdechnąć”.
szukam końca życia,
znajdę koniec świata.
Tonąc we własnych oczach.
Z biegiem przyszłego czasu,
begnąc na paralelach,
jąkac się na dużych literach,
padam na czyjeś ramiona.
Z dzwiękiem stłuczonych szklanek
nadchodzi własne istnienie,
kiedy wśród martwych okien
nie ma pojęcia „zdechnąć”.
0
0
6 odsłon