Doberman w tramwaju

W ucichłym brzegu bywają
zamknięci, śniegiem ubrani
uliczni, przemili tytani

Wciągnąłem w tramwaj jednego
dużego i bardzo silnego

Usiadł i przyjrzał w ciemnieniu
w przyjemnym niepatrzeniu

W rogu doberman zaciekły
piana z pyska spływa

A ja forhendu lekkiego
walnąłem go - tak bywa

Doberman skulił się
zmalał
i zniknął w cieniu tworzenia
bo cóż znaczy złowrogość
w tramwaju nieprzemienienia...
4 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

14 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie