gniew złozony
ustępuje płonąc w cieniu
jeszcze krzyczy i urywa
w nicość płacze
znów przybywa...
nie popatrzysz białym oknem
w nieskończony obłok marzeń
gdy wybucha znów zbyt dziki
by przeważyć
100 odsłon
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
niczym słońce dzień urywa
lecz nie w słowie
kiedy widzi obłok marzeń
płonąć w cienie nie przystoi
i wybuchać dymem srogim
grając dziko tak na trąbce w:)