Apokalipsa

Czyż warto dla dobra ogółu poświęcać swe bezcenne wartości

Czyż to nie grzech odmówić pomocy drugiemu…

Za każdym snem w tajniki stworzenia nadchodzi nowa nieznana wizja…

Nie patrząc na świat brniemy za wszelką cenę po drodze kulistej[…]

Ślepi i jakby zmuszeni trzymamy się reguł tego wieku…

Ale ten kto wierzy i on zatraci swe wierne posługi wkońcu!

Nawałnica wymysłów ludzkości i postępu czasu odegra wszech decydującą rolę

Przejęci znudzoną codziennością nie realizujemy tych dawnych postulatów…

Ucichło biblijne napominanie a narasta fałszywe szeptanie…

Bezradność!..po tym nas poznać nie uciekniemy przed kolejną wyspą nieszczęść

Życie takie nie warte snów niebieskich lecz o grób sumienia otrzeć się może

Ale cóż nastąpi po dokonaniu się wyroczni…kto powie że żałuje…

Nie czas dziś na zwidy i przesądy ku obłokom nieście swe serca od ciemności przepełnione

Dajcie się ponieść chwili za Tym co przerwie cierpienie tego świata…

Nie przepowiem wam dnia prawdy i największej tajemnicy ludzkości…

Ale wiecćie że ten dzień jutro będzie bliższy…a za trzy może być już za póżno!
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie