Sonet do M***
Złość i gniew znów zawładnęły naszymi sercami,
w eksplozji emocji iskrami sypią się słowa,
burzą zdań ryzykownych stała się ta rozmowa
i próbuje nas zmusić, byśmy się mniej kochali.
Zamknąłeś moje drzwi przed kilkoma minutami,
nadzieja,że wrócisz smutna po kątach się chowa,
wierząc, że możemy jeszcze spróbować od nowa,
boi się, że żar miłości z żalem się wypali.
Wybiegłeś za szybko, wciąż słyszę na schodach kroki,
nurtujący mnie bez końca zapach perfum czuję,
jakby szybciej zaczęły biec po niebie obłoki...
Księżyc srebrzystą poświatą na szybie maluje
Twojej twarzy i oczu ukochanych uroki,
noc zapada, a ja...nadal tak mocno żałuję.
w eksplozji emocji iskrami sypią się słowa,
burzą zdań ryzykownych stała się ta rozmowa
i próbuje nas zmusić, byśmy się mniej kochali.
Zamknąłeś moje drzwi przed kilkoma minutami,
nadzieja,że wrócisz smutna po kątach się chowa,
wierząc, że możemy jeszcze spróbować od nowa,
boi się, że żar miłości z żalem się wypali.
Wybiegłeś za szybko, wciąż słyszę na schodach kroki,
nurtujący mnie bez końca zapach perfum czuję,
jakby szybciej zaczęły biec po niebie obłoki...
Księżyc srebrzystą poświatą na szybie maluje
Twojej twarzy i oczu ukochanych uroki,
noc zapada, a ja...nadal tak mocno żałuję.
0
0
8 odsłon