Przejdź do treści
Czytanie

UTRAPIENIE

Od siebie
Miałem kiedyś święty spokój I swój mały, cichy pokój. Sąsiada z góry nie znałem, Co mnie czeka - nie wiedziałem. Otóż miał taką fantazję, Że odłożyłem... okazję. Bo dla niego świetna pora To od rana do wieczora: A to tnie coś, a to stuka, A to wierci, a to puka! Ale tak się nie da... nie! Słuchać ciągle całe dnie Tego hałasu wprost z góry: A to lecą drzewne wióry, A to tnie coś, a to stuka, A to wierci, a to puka! Cóż, że ślę mu tysiąc bluzg... Zaraz mi przewierci mózg! Co tam robi, co tam zbija? Może przy pomocy kija Oduczę sąsiada z góry Tej burzącej krew chałtury!? Chwila ciszy... ale błogo! Teraz inni znów żyć mogą! I znów słyszę telewizor, W którym trwa sztuka "Rewizor"... Czy już dosyć? Nie, nie dość...! Sąsiad znów budzi mą złość, Bo odpocząć chciałem nieco... Ledwie skończył, a znów lecą, Prosto od sąsiada z góry, Te okropne drzewne wióry, A to tnie coś, a to stuka, A to wierci, a to puka...! I tak stuka-puka wkoło... Niech się sąsiad puknie w czoło! 6 I 2015
47 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
dobre albo kiedy coś przeszkadza trzeba wyprowadzić się do lasu w;):):)
16 online · Bieta

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie