11 listopada
I oto przedziwny dzień...
dzień oto wyzwolenia
przyniósł zwycięstwo
i oto radość wielka
jak przed laty z więzów niewoli
tak i oto w dniu tym słońce wzeszło
oto szczęście kiełkowało
oto ciemność się wstydem oblało
Marzenia się spełniły tak na przekór
na przekór światu
i oto słońce złociste zajaśniało
oto monstrancje wzniesiono wysoko
ze złotych liści utkano
pajęcza nić przeplotła atmosferę
tajemniczą jak śmierci nić
tak cudowną jak ziarna piasku
jak krople łez przy księżyca blasku
jak powroty jesiennego wiatru
jak świerszcz co ukryty
co zaszyty, w swym uniesieniu
wygrywa melodie, hymny triumfalne
jak zachód słońca i wschody poranne
jak krople rosy
jak ja zewsząd bosy
obnażony z dobroci
ale nie skazany
nie pokarany
bo ktoś dłoń wyciągną
oświecił drogę pochodnią
do serca może przygarną
skleił kartę podartą
Kartę czerwoną miłości krwią kolorową
i choć podarta, na stratę potraktowana
to zapisana, a litery miłowania co wiecznie trwają
patrzą teraz na tą swoją panią,
co włada nimi w swym królestwie
co zatopiła się w moim męstwie
choć marnym to twardym, lecz tylko ideami
obmytym gęsto łzami
potraktowanym czarami
pogardzonym buka starymi liściami...
i choć pamiętam dobrze wrzawę oklasków tamtych liści
co przed laty oklaskiwały, to nie żal mi tego czasu
zmarnowanego, pogardzonego, grzechem zmytego
bo jednak doświadczonego, choć bólem żrącej duszy
starej mojej katuszy, tęsknoty czasem burzy,
i choć tęsknota ta, zabijana była celowo
chwała jej! chwała chce wołać! na nowo
wieczna Ty bo w mojej pamięci od zawsze, opiana bądź
a może po prostu bądź...
tego to dnia, wlałaś mi do kielicha, nektar nadziei
uprzątnęłaś mą dusze, zdmuchnęłaś kurze...
a dotyk Twych ust, wlał w ciało moje nową nutę
strumień ognia poczułem, rzeka wpłynęła...
i mała łezka kątem popłynęła... takie to oto uniesienia
nie do opisania , nie do opiania...
a powab Twej duszy jak balsam oblał mi głowę i uśmierzył wszystkie bóle
zawody, i wlał szczęście ... wrażenia nowe
nie zapomniane... w dzień wolności... ojczyźnianej niepodległości
ten dzień moim się stał... wyzwoleniem... stał się muzyką nową... stał się Tobą....
8.1.2010
dzień oto wyzwolenia
przyniósł zwycięstwo
i oto radość wielka
jak przed laty z więzów niewoli
tak i oto w dniu tym słońce wzeszło
oto szczęście kiełkowało
oto ciemność się wstydem oblało
Marzenia się spełniły tak na przekór
na przekór światu
i oto słońce złociste zajaśniało
oto monstrancje wzniesiono wysoko
ze złotych liści utkano
pajęcza nić przeplotła atmosferę
tajemniczą jak śmierci nić
tak cudowną jak ziarna piasku
jak krople łez przy księżyca blasku
jak powroty jesiennego wiatru
jak świerszcz co ukryty
co zaszyty, w swym uniesieniu
wygrywa melodie, hymny triumfalne
jak zachód słońca i wschody poranne
jak krople rosy
jak ja zewsząd bosy
obnażony z dobroci
ale nie skazany
nie pokarany
bo ktoś dłoń wyciągną
oświecił drogę pochodnią
do serca może przygarną
skleił kartę podartą
Kartę czerwoną miłości krwią kolorową
i choć podarta, na stratę potraktowana
to zapisana, a litery miłowania co wiecznie trwają
patrzą teraz na tą swoją panią,
co włada nimi w swym królestwie
co zatopiła się w moim męstwie
choć marnym to twardym, lecz tylko ideami
obmytym gęsto łzami
potraktowanym czarami
pogardzonym buka starymi liściami...
i choć pamiętam dobrze wrzawę oklasków tamtych liści
co przed laty oklaskiwały, to nie żal mi tego czasu
zmarnowanego, pogardzonego, grzechem zmytego
bo jednak doświadczonego, choć bólem żrącej duszy
starej mojej katuszy, tęsknoty czasem burzy,
i choć tęsknota ta, zabijana była celowo
chwała jej! chwała chce wołać! na nowo
wieczna Ty bo w mojej pamięci od zawsze, opiana bądź
a może po prostu bądź...
tego to dnia, wlałaś mi do kielicha, nektar nadziei
uprzątnęłaś mą dusze, zdmuchnęłaś kurze...
a dotyk Twych ust, wlał w ciało moje nową nutę
strumień ognia poczułem, rzeka wpłynęła...
i mała łezka kątem popłynęła... takie to oto uniesienia
nie do opisania , nie do opiania...
a powab Twej duszy jak balsam oblał mi głowę i uśmierzył wszystkie bóle
zawody, i wlał szczęście ... wrażenia nowe
nie zapomniane... w dzień wolności... ojczyźnianej niepodległości
ten dzień moim się stał... wyzwoleniem... stał się muzyką nową... stał się Tobą....
8.1.2010
0
0
1 odsłon