Wycieczka do lasu

Nieświadomi niczego wkroczyliśmy do lasu

Stawiając ostrożnie kroki, by nie narobić hałasu

Blask słońca zniknął przykryty drzew koronami

Więc po raz kolejny spędzimy noc pod gwiazdami



Przy akompaniamencie gałązek trzaskających

pod naszymi nogami, płynął strumyk rwący

między starymi, spróchniałymi drzewami

w cieniu których zrodziło się coś między nami



Raptem niewidzialna siła poruszyła krzakami

Lecz to był tylko wiatr ze swymi kompanami

wiernymi, liśćmi szeleszczącymi przy podmuchu

każdym, nawet najlżejszym, niczym dyrygent

wiatr kierował ich ruchami, a my w bezruchu

staliśmy, czas zatrzymał się na ten moment



Nim się obejrzeliśmy, wszystko wróciło do normy

Oświetlał nas łagodny księżyca blask wieczorny

Wyruszyliśmy, by wybrać miejsce naszego spoczynku

Nie było to łatwe, bo każde miejsce pięknym było

Sen zmorzył mnie nagle, nic mi się nie przyśniło

gdy otworzyłem oczy, obudziłem się w szkolnym budynku
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

90 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie