Przejdź do treści

spotkanie przy cmentarzu Lipowym (okolice dużego targowiska)

• Świat
jak żywy – dziwna postać wyświetla się obraz z czasów kiedy gnuśniałam w łóżku opasłe tomiska prowadziły rozmowy ostrożnie badałam słowa krążyły jak drapieżne ptaki czasami ptaszniki prześwietlały głowę witam panie Whitman – dlaczego rozgrzebuje pan ziemię pod kamieniem poszukując życia czy nadal boisz się robaków pamiętam twojego woźnicę i rzucony bat na trumnę spadło kilka grudek zakrzepłej ziemi "To był dobry kompan, szczery, zapalczywy, niebrzydki Gotów skoczyć za przyjacielem w ogień, uwielbiał kobiety i hazard, lubił zjeść i wypić" * proszę zachodzić właśnie przestało wrzeć – podam zupę piękny kapelusz tutaj – możemy przeczekać twój lęk dopóki nie zobaczę jasnego spojrzenia będziemy tkwić w zawieszeniu pomiędzy konarami dominują silni ale poruszać mogą tylko subtelnie uważni śnią się dni z odmiennych płaszczyzn przychodzą do mnie ludzie pełni obaw przed nieznanym należy pochylić się żeby zobaczyć szczególny rys delikatne światło którego promienie rozgrzewają kamień potrafi być szorstki pozornie nieprzyjemny łagodnieje z upływem czasu i wartkiego strumienia pod palcami wyczuwam wyraźnie rozwarstwione słoje przez lata narastały tworząc kolejne pancerze panu mogę opowiadać o miłości przecież nie możesz mnie zranić proszę jeść bo wystygnie robactwo będzie miało dalej do serca dobierają mi się słowa "Miłość nie jest pojedynczym wydarzeniem, ale klimatem, w którym żyjemy, przygodą życia, podczas której uczymy się, odkrywamy, dorastamy. Nie da się jej zniszczyć jedną pomyłką ani dobyć jednym ciepłym słowem "* *W Whitman
96 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

67 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie