Przejdź do treści

Brazylijskie słońce

Erotyczne
Nawet pająki nie tkają Sieci tak miękkich Jak jego włosy W których brazylijskie słońce Przegląda się leniwie Uśmiecha Pszczoły Zgubiły drogę do ula Bo żaden miód Nie jest tak słodki Jak jego usta A żadne futro tak miękkie Największa pokusa W jego ustach Wszechświat schował gwiazdy Otulam się nimi Garściami zrywam Wcieram w skórę Jak nektar Językiem smakuję W jego rękach Kociak ociera się i mruczy W rytmie bicia mojego serca Jestem miękka Duża A jednak maleńka W oczach skrył grzechy Całego piekła Zagubiona szukam drogi Uciekam Kalecząc stopy Spadam w przepaść Nie ma powrotu Nie ma Wtulona w jego tatuaże Czekam Na odrobinę ciepła Palcami krążę po liniach Mój ideał Patrzy z jego lustra Śmieje się A ja nie mam powietrza Nie potrafię oddychać Odkąd się uśmiecha W piersi czuję Najmniejszy ruch jego ust Wygięcie tak subtelne Jak babie lato Czuję w trzewiach Nikt tak pięknie nie wymawiał Mojego imienia Jego głos mnie wypełnia Krąży we krwi W sutkach Karmi mnie tym brzmieniem Wbijam w słowa Wygłodniałe palce Chwytam ustami Wdycham Brazylijskie słońce Nigdzie nie świeci jaśniej Niż w jego uśmiechu
115 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie