Przejdź do treści

Monolog do przyjaciela

Tęsknota
Pamiętam Cię, przyjacielu Pamiętam Twój dotyk na swym ramieniu Twój uśmiech igrający wesoło w gałązkach jemioły Byłeś mi bliski, stary druhu Dałeś mi szczęście i wskazałeś drogę Drogę wyboistą, istną Golgotę Ale czy podążać mogę? Czy godzien jestem smakować w twych losach? Czy wolno mi zawiesić swą białą flagę na maszcie przeznaczenia? Czy to głupie, że tak myślę? Tak byś powiedział? Ty byś wiedział... Podobno trzeba próbować do skutku Do znudzenia, nawet gdy brak tchu i odzienia Ile w tym prawdy, ile gonić mi się uda? I czy w ogóle się odważę wyjść z tych padołów rozpaczy gorzkiej? Wiedząc, że Ty nie dodasz mi otuchy Nie nagrodzisz nigdy dobrym słowem Czy o tak wiele proszę Ciebie, towarzyszu niedoli? Widziałeś jak cierpię? Jak wylewam potoki z których powstaje druga Amazonka Nie przymknąłeś wtedy oczu, nie zadrżały Ci powieki Warg nie przygryzłeś jak to zwykle robiłeś Patrzyłeś... ...i odejść potrafiłeś
39 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie